Favourite scent: Eternity by Calvin Klein & how to survive colder months

Nie wiem jak Wy, ale ja jesienią i zimą szczególną wagę przywiązuję do zapachów. Jestem typem człowieka, którego nastrój ogromnie uzależniony jest od pogody. I tak w słoneczne, ciepłe dni jestem po prostu szczęśliwszym człowiekiem, za to szaruga i brak promieni słonecznych działają na mnie jak silna dawka leków uspokajająco-usypiających. O ile jeszcze początek jesieni pozwala się cieszyć kolorami, tak już to co teraz widzę za oknem, to ostatnio niekończące się pasmo szarugi i wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwa deszczu. Nie zrozumcie mnie źle, nadal uważam, ze jesień ma wiele plusów, ale wymaga zastosowania jakichś umilaczy, żeby tę magię odkryć. No bo jak tu mieć dobry nastrój, jeśli rano jak wstaję panuje ciemność i trzeba szukać bardzo dobrych powodów (oprócz tych racjonalnych, które rano potrafią zawodzić), żeby zerwać z siebie ciepłą kołderkę i wyruszyć na spotkanie z okrutnym światem.😂 Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że stwierdzenie "nie jest łatwo", to niedomówienie roku. Dlatego muszę wiedzieć, że tam poza ciepłą kołderką czekają mnie jeszcze jakieś substytuty szczęścia.😁 A zapachy w tej roli sprawdzają się idealnie.

Eternity Calvin Klein ulubione perfumy

Dlatego jako wielbicielka kawy pierwsze swoje zaspane kroki kieruję do kuchni, aby wypełnić pomieszczenie zapachem tego napoju. To nie jet tak, że zawsze potrzebuje kofeiny, by powrócić do żywych - zazwyczaj rozbudza mnie prysznic. Ja propostu uwielbiam smak i zapach kawy. Po prysznicu, jeśli jakimś cudem wstałam odpowiednio wcześnie, wsmarowuje w siebie zasmaczyście pachnący balsam (ten z Isany Sheabutter & Kakao sprawdza się tutaj idealnie), nakładam mięciusi i pachnący sweter (o tej porze roku nadużywam płynu do płukania tkanin), a następnie następuje kulminacja zapachowej uczty. Na dekolt i jeszcze mokre końcówki włosów rozpylam swój all-time ukochany zapach Eternity od Calvina Kleina, a następnie wykonuję skomplikowany manewr rozpylenia zapachu w ten sposób, żeby wejść (czasem wbiec, żeby nic nie zmarnować😃) w mgiełkę zapachu. Po tych rytuałach szarość za oknem staje się znośna.

Eternity Calvin Klein ulubione perfumy

A za co kocham zapach Eternity? Głównie chyba za jego uniwersalność. Nie jest to otulająca słodycz. Równie dobrze sprawdza mi się latem, jak i zimą. Opisałabym go jako chłodny, co jest raczej dziwnym określeniem, jeśli chodzi o zapach. Ale właśnie kojarzy mi się z zimnym marmurem, a na początku nawet z jakąś posągowością, przez co grozi niebezpieczeństwem tworzenia dystansu. To zapewne zasługa lilii, które wraz z goździkiem, fiołekiem, jaśminem, aksamitką, konwalią, różą i narcyzem znajdziemy w nutach serca zapachu. Ten chłód łagodzą jednak nuty bazy (drzewo sandałowe, bursztyn, paczula, piżmo i heliotrop) i głowy (cytrusy, nuty zielone, mandarynka, frezja i szałwia). Zapch odzwierciedlać miał surowe kształty i prosty styl projektów Calvina Kleina i moim zdaniem jest to wyczuwalne w tych perfumach. Jako fanka prostoty i klasyki, nie mogę się dziwić, że ten zapach tak mi przypadł do gustu. Po za tym jest bardzo trwały (ja wyczuwam go nawet wieczorem, jeśli np. rozpuszczę włosy). No i nie oszukujmy się, jest to zapach w rozsądnej cenie, bo online flakon o pojemności 100ml można dostać już za ok 130zł.

Miałyście kiedyś Eternity Calvina Kleina? Jakie są wasze ulubione perfumy lub inne zapachy, które umilają Wam te chłodniejsze miesiące? A może możecie mi polecić jakieś inne poranne rytuały, które ułatwiają Wam pobudkę w te chłodniejsze, krótsze dni?😊

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

OOTD: Czarny kożuch i spódnica a-line

Jak widać na załączonych obrazkach, moja słabość do tego czarnego kożucha nie ustaje. Nie dość, że jest w jednym z moich ulubionych kolorów, to jeszcze ma bardzo fajny krój à la ramoneska. czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka Przez ostatnie tygodnie chodzę w nim codziennie i podczas przygotowania stroju na dzisiejsze zdjęcia w kwestii kurtki nie było żadnego problemu z wyborem. Myślę, że na temperatury dużo poniżej zera byłby już za słabym ocieplaczem, ale póki termometr oscyluje wokół +2, to jeszcze mogę się cieszyć moim najbardziej miękkim i przyjemnym w dotyku "okryciem wierzchnim". Ale nie tylko nad kurtką chcę się dziś pozachwycać. Otóż zamieniłam wiecznie goszczące na dolnej części mojego ciała dżinsy na spódnicę a-line (co prawda dżinsową, ale jednak spódnicę😇), nałożyłam grubsze rajstopy i powiem Wam, że jest to świetna (wizualnie i termicznie🤓) alternatywa dla niezbyt przyjemnych zimą dżinsowych rurek. Marzą mi się jeszcze do takiego stroju mięciutkie buty over-knee! Taki zestaw musi być naprawdę mega wygodny i cieplutki, nie mówiąc już o bonusowych punktach do wyglądu. Pozazdrościłam siostrze kozaków nad kolano (ona potwierdza, że jest to bardzo ciepło-wygodna opcja). Już mam nawet wypatrzoną taką parę, ehem... Zastanawiałam się nad ich zakupem podczas Black Friday, ale nadal się waham, bo są zamszowe i przez to nie na każdą pogodę by się sprawdzały. Szczególnie przy tej nijakiej i popularnej ostatnio aurze, gdzie śnieg rozpuszcza się szybciej niż napada i zamiast bieluśkiego puchu, zapewnia szaro burą paćkę zamieniającą się w kałużę. To nie są odpowiednie warunki atmosferyczne dla fashionistki! 😂

czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka


Czarny kożuch / black faux sheepskin coat: similar here or here


sweter / sweater: sh


spódnica a-line / a-line skirt: Sinsay


botki / boots: Zign (wiele podobnych tutaj)


Daj znać w komentarzach, co sądzisz o dzisiejszym wpisie! A jeśli post Ci się spodobał, to będzie mi ogromnie miło, jeśli odwiedzisz moje kanały społecznościowe. Zapraszam do śledzenia! Tam odzywam się częściej niż na blogu (szczególnie na Instagramie ). Do następnego! 😘

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka
czarny kożuch ramoneska, spódnica a-line blogerka

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

OOTD: Pink walls.

O zdjęciach w tym miejscu marzyłam odkąd zapragnęłam mieć lustrzankę. Koło tego budynku przejeżdżam prawie codziennie jadąc na uczelnie i zawsze ta stara, rozpadająca się kamienica przykuwa moją uwagę. Różowe ściany, fikuśne balkony i zdobne gzymsy przypominają jeszcze o latach świetności tego budynku. Za to widok z bliska nie pozostawia złudzeń - to rudera, przy której trzeba uważać, żeby nie pokaleczyć się potłuczonym szkłem. Odłamki szkła (na pewno z butelek po oranżadzie😝) mają wątpliwe walory estetyczne, ale obdrapane ściany, prześwitująca surowa cegła razem z resztkami różowego tynku tworzą magiczną kompozycję. A enigmatyczny (i przy okazji stworzony piękną czcionką) napis "Wierza", w którym już litera A nie przetrwała próby czasu, dodaje cudownego charakteru budynkowi. No i ja przy okazji też się wepchałam w kadr. ☺

czarny kożuch ramoneska
czarny kożuch ramoneska

czarny kożuch ramoneska

czarny kożuch ramoneska
czarny kożuch ramoneska

różowa kamienica Bialystok wierza

czarny kożuch ramoneska

różowa kamienica Bialystok wierza

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

OOTD: Black and white

Co sądzicie o białych spodniach w listopadzie? Zazwyczaj wybieram je wiosną i latem. Zdają się nie pasować do jesiennej pluchy, ale czemu nie rozjaśnić tej ponurej aury. Białe dżinsy z dziurami z Mango kupiłam kilka lat temu jak było szaleństwo na podobny (bardzo podobny) model z Acne. białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara Mają ciekaw krój, a rozcięcia dodają fajnego charakteru. W zestawieniu z czernią już lepiej wpisuje się w jesienne klimaty. Klasyczne połączenie czerni i bieli razem z mniej konserwatywnymi krojem spodni, czy kurtką biker z Zary razem tworzą ciekawe zestawienie. Co sądzicie?

Kurtka biker / biker jacket: Zara | białe dżinsy z dziurami / ripped jeans: Mango | sweter / sweater: Karen Scott (podobny tutaj, tutaj lub tutaj) | czarne botki / boots: Zign (podobne modele tutaj)

No white after Labor Day? Judging by the photos in today's post you already know what I think about this rule. White is such a classic that I see no reason why I should avoid it when the summer ends. White ripped jeans from Mango (very similar to those from Acne Studios, btw) look great with the biker jacket from Zara. This classic combo of black and white makes a good match with not-so-classic other pieces of clothing. How do you like this look guys?

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
białe dżinsy Mango z dziurami, kurtka biker Zara
botki na słupku Zign


Spodobał Ci się ten post? Udostępnij go proszę na Facebooku!😊

Idealne botki na jesień

czarne botki Zign Czy też jesteście maniaczkami butów? Ja zdecydowanie tak, ale w kwestii zakupów jestem coraz bardziej rozważna niż romantyczna. Po zakupie kilku cudnych par (które w jeśli chodzi o wygodę już tak cudne nie były), staram się nie dokładać do szafy tych "wystrzałowych' , które zazwyczaj po kilku (a czasem nawet jednym) nałożeniach nie ujrzą więcej światła dziennego. Staram się natomiast kierować swój wzrok stronę butów, które będę ze mną na co dzień. I to nie jest tak, że szlocham skrycie za kolorowymi kozakami Balenciagii (dla niewtajemniczonych, tutaj przykład) i z bólem serca wybieram nudne czarne boki. Ja już chyba jestem babcią, ale większą radość sprawiłyby mi idealne czarne botki (bo te moje z Zign mogłyby być wygodniejsze). A jak już będę miała swoją idealną parę, po którą instynktownie będę sięgać rano w pośpiechu, to wtedy z chęcią rozejrzę się za "mniej nudnymi" opcjami.

Jeśli chodzi o jesień, moim zdaniem modelem must have są czarne botki. Jako efekt miliona przejrzanych zdjęć na Pintereście, dwóch milionów par w sklepach online no i też kilku par butów, które mnie "irytowały", mam w głowie cechy idealnych botków. Mają być ładne, wygodne i trwałe, a oto mój przepis na to, by spełniały te trzy cechy.

  • Odpowiedni obcas. Tu wiadomo, każdy ma inną "tolerancję", ale ja jako osoba cierpiąca na lęk wysokości unikam niebotycznie wysokich obcasów. Tym bardziej, jeśli mówimy o butach na co dzień. U mnie optymalna wysokość obcasa to 6cm (i 8cm jeśli buty są na platformie). Moje idealne botki mają być na stabilnym obcasie, czyli na słupku.
  • Czarne w szpic. Te dwie cechy połączyłam, bo razem tworzą idealny, wyszczuplający i wydłużający nogę duet. Dodatkowo, czerń jest na tyle uniwersalna, że będzie najlepiej pasować do większości jesiennych stylizacji, a zakończenie w szpic jest po prostu ładne.
  • Muszą być dobrze wyprofilowane - jeśli przy mierzeniu czujesz, że noga leci Ci do przodu, albo ciężar rozkłada się nierównomiernie, to odłóż (lub odrzuć, z krzykiem) taką parę jak najszybciej. Nie dość, że będą niewygodne to w pakiecie dostaniesz również pokraczny chód i -10 punktów do idealnej garderoby.
  • Odpowiedni tył buta i podeszwa. No nawet do tego muszę się przyczepić. 😁 Zwracam zawsze uwagę na to, by tył buta nie wystawał dużo poza poza podeszwę i był przez nią jakby "obudowany" i chroniony. Żeby lepiej to pokazać, to przykład butów z którymi miałabym problem macie tu. Wtedy tylna część buta po po prostu szybko się zdziera, chociaż ma to większe znaczenie przy butach na mniejszym obcasie. A jeszcze co do podeszwy, to czasem w sieciówkowych modelach jest ona tak cienka i delikatna, że po sezonie jest już właściwie zdarta. Zwracam też uwagę na fleki, by nie zdarł się ten właściwy obcas. Ja we wszystkich swoich parach z Massimo Dutti wymieniam fleki w zatrważająco szybkim tempie, a już te od szewca służą mi dużo dłużej.
  • Materiał. Nie chcę tutaj zachęcać do kupowania wyłącznie butów z naturalnej skóry. Zwróć jednak uwagę, by te basicowe botki, które będą tworzyć podstawę Twojej garderoby, były z materiału, który jest odpowiedni na każdą pogodę. Zamszowe buty nie nadają się na pluchę, której jesienią nie brakuje; za to te z gładkiej skóry (czy jej ekologicznego zamiennika) już bardziej.

Jak widać moje wymagania są bardzo sprecyzowane, ale przez to przynajmniej wiem czego szukać. Znalazłam też w sklepach online sporo par butów, które bardziej lub mniej spełniają moje wymagania. Szczerze powiedziawszy, nie było łatwo znaleźć takie, które spełniałyby każdy punkt z mojej listy (przynajmniej ten weryfikowalny). Ale myślę, że większość z nich jest całkiem bliska ideału (no może nie pod względem ceny). Przypomnę jeszcze, że te punkty powyżej to mój (więc subiektywny) przepis na idealne botki. A jak wygląda Wasz idealny model? 😊

ładne botki na jesień

1. Eva Minge 499zł | 2. KIOMI 419,00 | 3. Caprice 399,90zł | 4. Edeo 319zł | 5. Tommy Hilfiger 799zł

ładne botki na jesień

6. Caprice 389,90zł | 7. Vagabond MYA 549,00zł | 8. Solo Femme 389,00zł | 9. Gino Rossi 529,90zł

ładne botki na jesień

10. Aldo ETIWIEL 459,00zł | 11. Carvela 929,00 | 12. Selected Femme 353,40zł (%) | 13. Vagabond 499,00zł

Ok, pomarudziłam, nawybrzydzałam, to teraz jeszcze, żeby ukazać jakieś ludzkie oblicze, to dodam tylko, że jak już gdzieś kiedyś tę idealną parę kupię, to muszę mieć w swojej szafie takie boki w panterkę (sic!). Chociaż według mnie ten wzór to również klasyk, więc nie wiem, czy to dobre usprawiedliwienie. Jak znajdziesz gdzieś parę, którą wyglądałaby identycznie jak te tutaj (prawie kompletne przeciwieństwo wyidealizowanego modelu, który tu przedstawiłam), to piszcie. 😁 Zajrzyj też koniecznie na blogowe media społecznościowe (linki poniżej).

Spodobał Ci się ten post? Udostępnij go proszę na Facebooku !😊

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...