Pomadki na jesień

Wolicie makijaż ust czy oczu? Ja zdecydowanie jestem w drużynie szminkomaniaczek! Jeśli chodzi o cienie, to mam jedną paletkę i kilka naturalnych pojedynczych kolorów z My Secret i aktualnie to mi w zupełności wystarcza. I chociaż co rusz na rynek wychodzi mnóstwo przecudnych paletek, które w pierwszej chwili wydaje mi się, że muszę mieć (popatrzcie chociażby na nowość z Kobo <3), to jednak rozsądek wygrywa, bo wiem, że z makijażem oczu nie szaleję. A te piękności zbierałyby tylko kurz. Za to sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku pomadek. Dzięki nim łatwo można zrobić efektowny makijaż i to w kilka chwil - blendowanie pięciu cieni i wyciągnięcie symetrycznych jaskółek, trwa jednak trochę dłużej (a wykonanie tego ostatniego w moim przypadku to właściwie zadanie niemożliwe). Dlatego też w mojej kosmetyczce wygrywają szminki i właśnie o moich faworytach na jesień chcę dziś opowiedzieć. Wszystkie produkty z tego wpisu, jak na ulubieńców przystało, są świetnej jakości, uwielbiam po nie sięgać i z pewnością kupię je ponownie, gdy już je zużyję (zauważcie, że w przypadku kolorówki to duża deklaracja!). Co więcej, są łatwo dostępne i tanie! A jeśli zdążyłybyście produkty z Rossmanna kupić w aktualnej promocji -49%, to żadna szminka w tym zestawieniu nie kosztowałaby więcej niż 20zł. Są to typowo jesienne kolory: brązy, fiolety i borda, ale szczerze powiedziawszy, to sięgam po nie nie tylko o tej porze roku (to kolejny dowód, że są świetne). Starałam się znaleźć wcześniejsze wpisy, w których miałam je na ustach i je podlinkować. Na sam koniec znajdziecie swatche wszystkich kolorów.

Velvet Matte Lipstick nr 16
  • Velvet Matte Lipstick nr 16, Golden Rose

Pomadki z tej serii Velvet Matte już od wielu lat są hitem internetu i chyba nie trzeba ich nikomo przedstawiać. Ja również zaliczam się do rzeszy zwolenniczek, ze względu na fajne wykończenie (nie jest to stuprocentowy mat), świetną pigmentację i trwałość. Kolor nr 16 nie każdemu może przypaść do gustu, bo jest to ciepły, trochę ceglasty brąz. Na początku sama nie wiedziałam co o niej sądzić, ale jak nałożyłam na usta, to się zakochałam! Kolor nie jest za ciemny i świetnie sprawdza się na co dzień. Nie obawiajcie się również, że podkreśli żółty kolor zębów. Cena: 11,90zł.

 K'Lips Milky Brown
  • Zestaw K'Lips nr 3 Milky Brown, Lovely

Próbowałam już kilku drogeryjnych zastygających pomadek i powiem Wam, że to K'Lips z Lovely to wyjątek, który nie wysusza na wiór i nie podkreśla "zmarszczek" na ustach. Komfort na ustach dostajemy jednak za cenę trwałości - trwałość jest nieco dłuższa niż w przypadku standardowych pomadek, ale nie rozmazuje się poza kontur. Aplikator jest bardzo precyzyjny, a konturówkę również pokochacie, bo aplikuje się jak marzenie. Ten brąz jest już trochę ciemniejszy (będzie delikatniejszy, gdy pominiecie konturówkę), ale również świetny na co dzień! Posiadaczki wymagających ust będą zachwycone (wiem co mówię). Miałam ją na ustach w tym pisie, w tym , w tym i w tym. Cena standardowa: 25,39zł. W aktualnej promocji jest o połowę tańsza.

Matte Crayon Lipstick 05
  • Matte Crayon Lipstick nr 05, Golden Rose

Miłośniczki intensywnych rodowych kolorów będą w siódmym niebie! Kredka jest naprawdę świetnie napigmentowana, a takie ciemne bordo to klasyka na jesień. Chyba właśnie za ten odcień ją tak uwielbiam! Na początku kolor rozkładał mi się nierównomiernie, ale po zużyciu tej "wierzchniej" warstwy pomadka aplikuje się bez problemów i to tak łatwo jak masełko. Jeśli będzie natemperowana to spokojnie da się jej używać bez konturówki. Jednak nie temperuję jej po każdym użyciu i zazwyczaj najpierw pomagam sobie konturówką. Jej wykończenie nie jest typowym matem - jest to raczej satyna. Tutaj również nie musimy się obawiać, że pomadka rozleje się poza kontur ust. Wygląda ładnie przez ok. 2-3, potem kolor, który wpija się w usta, jest nadal widoczny, ale moje usta są już po takim czasie przesuszone. Nie jest to jedna coś nadzwyczajnego, w przypadku tak ciemnych pomadek. Miałam ją na ustach w tym wpisie. Cena: 11,90zł

Vision Lipstick 125
  • Vision Lipstick nr 125, Golden Rose

Ten fiolet to prawdziwa magia! Mimo że jest to tak intensywny kolor, to czuję się w świetnie. I to nie tylko mi się tak podoba, bo usłyszałam wiele miłych słów, gdy miałam go na ustach. Nawet moja mama, która nie lubi intensywnych kolorów, ten skomplementowała. :D Miałam go często na ustach latem, ale jest na jesień pasuje równie świetnie (jak dla mnie to ten kolor sprawdzi się cały rok). Kolor jest chłodny i świetnie wybiela zęby, i jest tak twarzowy, że naprawdę polecam go sprawdzić na stoisku GR, nawet jeśli boicie się tak mocnych kolorów. Ten naprawdę poprawia samopoczucie i dodaje pewności siebie (potwierdzone info!). Jedyny problem, jaki w niej widzę, to odrobinę błyszczące wykończenie, ale na pewno nie jest to blask błyszczyka. Ja nakładam tę pomadkę razem z konturówką Emily z Golden Rose w odcieniu 215. Miałam ją na ustach tutaj. Cena: 10,90zł.

Dream Lips Lipliner 504, Nude Lips 01 Wibo
  • Kredka do ust Dream Lips lipliner nr 504, Golden Rose

Konturówka Dream Lips Lipliner nr 504 to mój idealny dzienny nudziak! Jest to piękny, chłodny brąz z odrobinką różu. Jeśli nałożę go więcej, to wychodzi na ciemniejszy, a zaaplikowany w mniejszej ilości niewiele odznacza się od mojego naturalnego koloru ust. Jest odpowiednio miękka i utrzymuje się mniej więcej 2-3 godziny, czyli tak jak standardowa pomadka. Kocham, kocham, kocham i mam już drugą sztukę! No i ten design kredki bardzo mi się podoba. Aha, i aplikuję ją na cale usta, tak jak pomadkę, w razie gdyby ktoś miał wątpliwości. Cena: 6,30zł.

  • Konturówka do ust Nude Lips nr 01, Wibo

Odcień tej kredki jest nieco cieplejszy od opisanej wcześniej, jednak nadal jest co świetny codzienny kolor. Aplikacja jest super łatwa, bo kredka jest odpowiednio miękka. Trwałość też podobna jak w przypadku wcześniejszej. Jedyny zarzut jaki do niej mam, to śmieszne miejsce w którym nadrukowano numer konturówki - jest na samym początku kredki i już go stemperowałam. Jednak nie wpływa to oczywiście w żadne sposób na jakość produktu. No i cena: 6,79zł (a teraz w promocji połowę taniej!).

  • Swatche
swatche Vision Lipstick 125, K'lips Milky Brown, Matte Crayon 05, Velvet Matte 16, Dream Lips Liner 504, Nude Lips 01 Wibo

A jakie są Wasze ulubione kolory pomadek na jesień? Z chęcią poznam Waszych faworytów! Może macie do polecenia jakieś śliwkowe kolory?

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

Jesienne wzory, czyli przegląd marynarek w kratę

Wydaje mi się, że Miranda Priestly umieściłby kratę na jesień w tej samej kategorii, co kwiaty na wiosnę - odkrywcze. Nie jest to wielce oryginalny trend i jak czytam w magazynach modowych, że TEJ jesieni musimy kupić kraciastą marynarkę, to na moich ustach pojawia się lekki uśmiech. Ten wzór to nie tylko must have TEJ jesieni, tylko klasyk, który niezmiennie kojarzy się chłodniejszymi dniami. Jednak podczas tygodnia mody zwiastującego trendy na jesień 2017 wzór ten rozgościł się na wielu pokazach (u Calvina Kleina, Tibi, Victorii Beckham, czy Alexandra Wanga, ale można byłoby wymieniać dalej), nic więc dziwnego, że sieciówki podchwyciły trend. Fanki klasyki mogą być zadowolone (ja jestem!).

I'm pretty sure that Miranda Priestly would put chequered print for fall into the same category as florals for spring - groundbreaking. Well, it's not the most original print for fall and when I read fashion magazines raving about checked jackets which are fashionable THIS autumn, I find it a bit funny, cause it's such a staple that it's in vogue every year when the temperature drops. However, this fall the print is extremely popular, because it was literally omnipresent during the fashion week foreshadowing the fall 2017 trends. Checks, plaids or ginghams made appearance on Calvin Klein, Tibi, Victoria Beckham, Alexander Wang and many other runways. No surprise then, that now it's also omnipresent in chain stores. Good for the girls with penchant for classic prints (lucky me!). This is why I wanted to make a research and gather all the checked jacket that are easily available in chain stores. How do you like my selection? 😊

1. Tibi | 2. Calvin Klein | 3. Alexander Wang | 4. Victoria Beckham | 5. Tibi | 6. Brock Collection | 7. Tory Burch | 8. Coach

VIEW MORE »

OOTD: Another week another jacket

Kolejny tydzień i (surprise, surprise) kolejna marynarka w jodełkę. Co poradzić, uwielbiam ten wzór, a w dodatku powraca on każdej jesieni i wiosny, dlatego wygodnie jest go mieć w swojej szafie. Chociaż model dzisiejszy i ten, który pokazywałam Wam w ostatnim wpisie z serii OOTD, mają wiele podobieństw, to jednak ten dzisiejszy jest trochę mniej łaskawy dla niskich dziewczyn (więc ryzykowny i dla mnie). Nie dość, że jest to marynarka dwurzędowa, to w dodatku nie ma wcięcia w talii. No i ta długość. Nie ma się co oszukiwać, takie połączenie może dodawać ciężkości sylwetce, no i odejmować centymetrów. Chociaż niepochlebny dla mojej figury, taki model mi się podoba i dzięki kilku prostym trikom, które na pewno znacie, można ten krój zrobić bardziej przyjaznym. Dlatego też dziś założyłam już rajstopowe, jak to mówi moja mama, rurki, a płaskie podeszwy, które zwykle noszę, zamieniłam na obcas (co prawda niski, ale to jednak 4cm więcej). No i oczywiście podgięłam nogawki i rękawy, sweter wsunęłam w spodnie, a talię podkreśliłam paskiem. Nic wymyślnego, ani nadzwyczajnego, jednak efekt byłby na pewno mniej pobłażliwy dla mojego wzrostu, gdybym nie zastosowała tych kilku zasad.

Another week, another jacket and... herringbone print. Don't blame me but I've got this thing with jackets and classic prints (herringbone or is definitely one of them). It's definitely a perfect fall print and it is a perfect match with a jacket or coat. I must admit that I'm in love such combo because it's so versatile. You can dress it up or make it a casual, everyday staple as well (yes, some people wear jacket as something casual, haha😅). Besides, herringbone jacket or coat is such a classic piece of clothing that you don't have to worry that it will go out of fashion in three years time. Just saying. I'm not encouraging you to buy sth similar, just suggesting it's a wardrobe must-have in my humble opinion.😂

marynarka w jodełkę Zara

Marynarka / jacket: Zara % (podobna tutaj lub tutaj - więcej modeli w czwartkowym wpisie 😉) | spodnie / jeans: Zara % | sweter / sweater: Karen Scott (podobny tutaj, tutaj lub tutaj) | botki kowbojki: Massimo Dutti % (podobne tutaj, tutaj lub tutaj) | torebka / bag: Taranko (podobna tutaj lub tutaj) | pasek / belt: Calvin Klein (outlet) | zegarek / watch: Cluse

marynarka w jodełkę Zara

ALE nawet jeśli bym się do nich nie zastosowała i wyglądała grubaśnie i ciężko, to oczywiście tragedii by nie było! Jeśli podobają się Wam kroje, czy modele ubrań, które teoretycznie w ogóle Wam nie pasują (np. mom jeans i moje krótkie nóżki to nie byłby match na tinderze), to nie znaczy, że macie ich unikać jak diabeł święconej wody. Podobają mi się - więc je noszę. Od tego słońce nie przestanie wschodzić, a gwiazdy nadal będą świecić, więc raczej świat na tym nie ucierpi. Więc czemu nie? Takie jest przynajmniej moje zdanie. A wy macie jakieś modele ubrań, które napawają Was strachem, a jednocześnie się Wam podobają? Napiszcie koniecznie w komentarzach!

marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara
marynarka w jodełkę Zara

PS Usłyszałam, że w takim stroju spokojnie mogłabym prowadzić wykłady (w końcu na tym stanowisko strój jest przecież najważniejszy 😂), ale ja nudno-eleganckie stylizacje uwielbiam. W dodatku, w czwartek spodziewajcie się wpisu z przeglądem dostępnych teraz kraciastych marynarek (idealnych nie tylko na ten sezon), więc jeśli czytają to jakieś podobne do mnie maniaczki tego wzoru, to zapraszam! Na koniec jeszcze dawka kanałów społecznościowy (będzie suuuuuper, jak tam zajrzycie) i do następnego!

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

OOTD: Marynarka w jodełkę

Może przez jaskrawy kolor i uroczą kokardę to właśnie bluzka rzuca się tutaj na pierwszy plan. Ja natomiast (jakże nieskromnie powiem) nie mogę oderwać wzroku od marynarki w jodełkę z Zary. Zdecydowanie inspirowana jest ona męską garderobą, a mi po prostu strasznie podobają się takie elementy w damskiej szafie (popatrzcie chociażby na te buty, daję słowo, że widziałam takie same u Mr. Vintage tutaj). Marynarka podobałaby mi się tak samo ze zwykłym białym t-shirtem, ale szczęśliwie odnaleziona podczas porządków w szafie u mamy dziewczyńska bluzka stanowi fajną równowagę dla żakietu. Swoją drogą ta marynarka, oprócz tego, że jest piękna (to akurat jest oczywiste), ma kilka innych zalet. Jest na tyle długa, by zakryć tyłek i uda (jeśli oczywiście uważacie, że tego potrzebujecie) no i nie uwierzylibyście jaka jest ciepła! No dobra, może znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że jest za duża i nie nadaje się dla krasnoludka, ale mi tam się podoba. A oversizowy krój razem z zamszowymi czółenkami (czujecie ten french chic?😁) wygląda nonszalancko i, zaryzykuję to stwierdzenie, modnie. A jak wam się podoba takie zestawienie?

If you've seen some of my previous posts, you may have noticed that old school vibe is something I willingly go for. If you think about a jacket, it can definitely bring some vintage associations. It's not a typical feminine garment (looking back at the previous decades), yet it is something I can't imagine a complete wardrobe without. And if there's a herringbone print, or check involved, I should probably look away from a window display so as not to make another not-so-necessary yet oh-so-tempting purchase. Any lovers of jackets with retro vibes here?

marynarka w jodełkę Zara

Marynarka / jacket: Zara | bluzka / blouse: Zara | spodnie / jeans: Mango | toebka / shopper bag: Reserved

marynarka w jodełkę Zara street style

A wracając jeszcze do Zary, to powiem Wam, że chociaż nie wszystko w kwestii stosunku jakości do ceny zachwyca (nie kupuję już tam chociażby T-shirtów), to jednak moje ulubione marynarki i płaszcze są właśnie z tej śmieciówki. Oczywiście kupione w okresie wyprzedaży lub w outlecie. 😁😁 Pamiętajcie tylko, aby zwracać uwagę na skład. Super, jeśli będzie w nim wełna chociaż jako dodatek - marynarka będzie po prostu cieplejsza od tej z samego poliestru, czy akrylu. W mojej jest tylko 20%, ale podczas dzisiejszych zdjęć o 7 rano dała radę!

marynarka w jodełkę Zara, bluzka z kokdardą
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
marynarka w jodełkę Zara street style
czarne zamszowe czółenka Zara street style

Uff, zdążyłam! 😅 Ostatnio napisałam Wam, że będę strać się publikować posty raz w tygodniu w niedzielę i w tydzień od takiej deklaracji, mało brakowało, a nie wyrobiłabym się z nowym wpisem. Na koniec jeszcze, jak zwykle natrętnie zapraszam Was do polubienia strony na portalach społecznościowych. Naprawdę będzie super jak tam zajrzycie. Linki poniżej. Buziaki i do następnego! 😘

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

5 seriali na jesienne wieczory

Chociaż jesień było czuć w powietrzu już od jakiegoś czasu, to jednak w tym tygodniu kalendarz oficjalnie potwierdził nadejście najbardziej klimatycznej pory roku. A co lepszego na jesienne wieczory od zapachowej świeczki, koca i herbaty z malinami i miodem popijanej podczas oglądania ulubionego serialu? Chociaż nie każdy swój wieczór mogę poświęcić na słodkie nicnierobienie z kubkiem ciepłego naparu, to jednak niektóre produkcje sprawiają, że nieważne jak mało mam czasu, wcisnę te 45 minut w plan dnia (i zapewne położę się spać później niż powinnam). Niestety na oglądane do tej pory seriale muszę trochę poczekać: Gra o tron dopiero za dwa Lata 😭, a drugi sezon Tabu (są tu jakieś fanki Toma Hardy'ego?💞) i Westworld aż w 2018 roku, więc nastał czas by podjąć decyzję, co oglądać teraz. I powiem Wam, że zadanie wcale nie jest takie proste, tym bardziej, jeśli chcecie oglądać któryś z seriali z kimś (kłótnie już mam zaliczone). Niestety sporo seriali zamiast serwować chwilę relaksu, irytuje tandetnymi tekstami, przewidywalnymi zwrotami akcji, czy zbyt "fajnymi" postaciami. Co więcej, po przeczytaniu wpisu Kingi z bloga Zaparzę Ci herbatę postanowiłam również dodać do serialowej listy i polskie produkcje. Zapraszam Was zatem do przeczytania moich propozycji!

O serialu słyszałam już wcześniej, ale jakoś nam było nie po drodze. Teraz natknęłam się na niego jeszcze raz we wpisie Kingi i stwierdziłam, że trzeba w końcu samemu sprawdzić, o co tyle szumu. Akcja toczy się wokół zagadki zamachu bombowego, którą Kapitan Wiktor Rebrow próbuje rozwikłać. Ma być mrocznie i tajemniczo, magicznie, ale i niebezpiecznie, a do tego tłem wydarzeń są Bieszczady (idealne miejsce na chwilę oderwania od rzeczywistości, nie prawda?😃). Co więcej, jest to serial stacji HBO, a jak mogliście zauważyć po wymienionych wyżej tytułach na które czekam, to ich produkcje chętnie wybieram. Zachęcający jest również fakt, że oglądalność pierwszej serii w Polsce trzykrotnie przerosła kultową Grę o tron. I jeśli pierwszy sezon okaże się hitem, to mamy w zanadrzu drugi - problem wyboru kolejnego tytułu do oglądania z głowy.


Ta propozycja odbiega znacznie klimatem od pozostały z listy i powiem Wam, że trochę się jej obawiałam, mając w głowie inne polskie seriale dotyczące tematyki polskiej służby zdrowia. Z oglądania Lekarzy na strat już zrezygnowałam, natomiast w tym przypadku jest inaczej. Mamy tu zdolnego i przystojnego (a jakże!) chirurga Adama Żmudę (Mateusz Damięcki), który zmuszony jest rzucić pracę w renomowanej klinice. Po tych wydarzeniach chce zmienić swoje życie, dołączając do grona Lekarzy bez Granic w Afryce. Przed wyjazdem jednak wraca do rodzinnego miasta, gdzie przypadkiem spotyka dawną miłość - pielęgniarkę Marię Biernacką (w tej roli Barbara Kurdej-Szatan). Ok, nie jest to najbardziej oryginalna serialowa historia, a i sam tytuł co u wrażliwszych może wywoływać odruch wymiotny. :D Ale powiem Wam, że jestem już po trzecim odcinku i czekam na kolejne! Serial jest dobrze zrobiony, a historie może przewidywalne, to jednak wciągają i po prostu nie chcesz zamykać klapy komputera. ;) Poza tym aktorzy robią genialną robotę, a urok Basi Kurdej-Szatan był głównym powodem, dla którego zdecydowałam się zacząć oglądać serię. I nie dodałam (chyba) najważniejszego! Wątek miłosny przeplata się z przypadkami medycznymi, a doktor Adama Żmuda wypada naprawdę korzystnie. ;)


Szczerze powiedziawszy, to nie jestem fanką antyutopii i unikam tego gatunku jak ognia. Tak samo w przypadku książek jak i filmów. No bo słowa takie jak terror, teokracja i indoktrynacji nijak nie kojarzą mi się z rozrywką. Nie chcę tu wyjść na ignorantkę, ale emocje, jakie towarzyszą takim produkcjom nie napawają mnie w żaden sposób ekscytacją, a towarzyszący im mindfuck czasem przyprawia o fizyczny ból głowy. Zazwyczaj więc takie filmy lądują w zakładce 'kiedyś obejrzę', do której boję się zaglądać. Skąd więc ten akt masochizmu? A bo właśnie mam wrażenie, że serial zdobył już miano produkcji kultowej, tak samo zresztą jak powieść Margaret Atwood, na kanwie której powstał. A z jakim światem mamy tu właściwie do czynienia? Otóż na zgliszczach dawnej, demokratycznej Ameryki powstaje nowe klasowe społeczeństwo, w którym podręczne zajmują niską pozycje. Jako nieliczne płodne kobiety na świecie, zmuszane są do życia jako konkubiny, a ich istnienie ma sprowadzać się do ponownego zaludnienia ziemi. Wszystko okraszone jest rytuałami, cytowaniem Biblijnych słów, wszechobecnym strachem i bezsilnością. Boję się tego serialu, ale coś mnie do niego ciągnie jak ćmę do światła. Zobaczymy ile odcinków dam radę obejrzeć. Na koniec dodam jeszcze dla tych którzy zwracają na to uwagę, że serial został obsypany statuetkami podczas niedawnej gali rozdania nagród Emmy i to w najważniejszych kategoriach. Kto odważy się obejrzeć?


Jestem już po trzecim odcinku tego serialu i powiem Wam, że najchętniej obejrzałaby cały sezon na raz! :D A co mnie skłoniło do wyboru Top of The Lake? Po pierwsze historia. Głównym wątkiem jest śledztwo dotyczące zaginięcia 12-letiej Tui, która jest w piątym miesiącu ciąży. Po drugie, jednym z twórców serialu jest Jane Campion, a tę Panią kojarzę z prze, prze, przepięknego filmu Jaśniejsza od gwiazd. Campion to mistrzyni klimatycznych filmów i swój talent wykorzystała również w tym serialu. I to właśnie magiczny i tajemniczy nastój jest jego największa zaletą. Chłodne odcienia kadrów przedstawiające wspaniała dziką Nową Zelandię, idealnie stapiają się z tajemnicami miasteczka, które krok po kroku odkrywamy. Oglądając już pierwszy odcinek nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że dużo tu podobieństwo do Twin Peaks. Niech więc fani kultowej produkcji Davida Lynch czują się tym bardziej zachęceni.


Sezon pierwszy produkcji o jednej z ulubionych brytyjskich monarchów obejrzałam jednym tchem i z niecierpliwością czekałam na kolejny. O dziwo o tym tytule dowiedziałam się na zajęciach na uniwersytecie, obejrzałam więc pierwszy odcinek z ciekawości i mnie wciągnęło! To co zachwyca tutaj na pierwszy rzut oka, to wspaniała estetyka i duża dbałość o aspekt wizualny. Wszystko wygląda tu porostu pięknie, od cudownych kolorów kadrów, przez wspaniałe kostiumy (ach te wiktoriańskie suknie!), aż po wystrój wnętrz Pałacu Buckingham, czy krajobrazu królewskich posiadłości. Pierwszy sezon przedstawiał losy młodziutkiej królowej, od momentu do wstąpienia na tron, zaś drugi ma ukazywać lata jej rządów po urodzeniu pierwszego dziecka. Nie jest to może najlepsza produkcja wszech czasów, ale na pewno nie można jej odmówić uroku, nie tylko ze względu na zdjęcia, ale również grę głównych aktorów, odgrywających legendarną królewską parę.


A jakie są wasze serialowe wybory na jesień? Koniecznie podzielcie się ze mną tytułami, bo może się okazać, że pięć produkcji to za mało. 🙈 Dodam jeszcze, że ostatnio udaje mi się publikować wpisy co niedziela i mam nadzieję, że przy tej konwencji zostanę. Jednak by być na bieżąco, zapraszam na kanały społecznościowe:

.

INSTAGRAM | FACEBOOK | PINTEREST

Powered by Blogger.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...