My go-to spring colours

The weather is getting nicer and with warmer sun's rays, our wardrobes call for a breath of fresh air. The spring has come so heavy fabrics and darker colours are giving place to brighter hues and lighter layers. When thinking about shades that would instantly upgrade the wardrobe to the springtime mood there were two shades that sprung to my mind - light blue and faded pink. I believe they are perfect shades for this transitional season between winter and summer. They are calm yet refreshing and uplifting. Plus, they are so versatile that they not only go perfectly with neutral, earthy tones and beiges but they also balance the outfit if you decide to add that extra pop of bright colour. And gosh, I already feel the gentle breeze and warmth of the sun of a spring day just from thinking about these hues! Anyway, whether it be a crispy shirt, comfy t-shirt or lighter trousers - blue or pink is a must! Just add your fancy pair of sunglasses and throw on a trench coat, leather jacket or bomber, et voila! You are ready to go!

I came up with some ideas of outfits for both her and him featuring my go-to springtime colours. What do you think about them? And what are your go-to spring summer hues? I can't wait to read your comments!

Spring colors



Spring colours



Spring colors



Spring colors



Spring colours



Spring colours



Spring colours



Spring colours

Przeceny w Rossmanie - wishlista

Jak już pewnie większość z was wie, jutro rozpoczynają się promocje 49% w Rossmannie. Z przyjemności czytam wpisy innych dziewczyn, przedstawiające produkty warte zakupu i sama postanowiłam przygotować podobny post. Nie będzie to do końca ta sama konwencja, bo nie przedstawię wam wszystkich produktów, jakie przetestowałam i polecam, a raczej zaprezentuję przygotowaną na potrzeby jutrzejszych łowów wishlistę. Wydaje mi się, że lista życzeń to bardzo dobre określenie, bo wiadomo, że zainteresowanie przecenami jest tak wielkie, że chcieć to móc nie znajduje w tym przypadku zastosowania. Wyczytałam w internetach, że są dwie rzeczy które poruszają kobiety: (1) słowa kocham cię i przecena 50%. Nie mogę się nie zgodzić, ale muszę też dodać, że w tym szaleństwie stracić można głowę i przecenową zabawę zakończyć z masą niepotrzebnych produktów. Aby tego uniknąć, przygotowałam sobie listę zakupów, której będę starała się przestrzegać (z naciskiem na będę się starała). Przy kwadratowym stole (z braku okrągłego) powstała lista i plan działania: każda z dziewczyn przedstawiła, czego potrzebuje i zgłosiła, w którym sklepie będzie realizować plan. Wszak przeceny to nie przelewki i do sprawy należy podejść profesjonalnie! 😂 Zobaczymy, co z planów wyniknie.

co kupić na przecenach w Rossmannie, przeceny Rossmann 49%, kosmetyki

Jeśli chodzi o produkty do makijażu twarzy to nie zamierzam kupować żadnych podkładów ani korektorów. Planuję na lato zrezygnować z podkładu i odłożyć pieniądze na mój ukochany kremu BB Brigtening Balm z firmy Dr G Gowoonsesang (ajj, uwielbiam tą nazwę!), który stosowałam jakieś dwa lata temu. Przez te promocje, zawsze miałam zapasy podkładów i nie było sensu go kupować. Skończył mi się natomiast róż (tzn. pokruszył, ekhm) i tutaj nie jestem pewna jakiego zastępcę wybrać. Zastanawiam się nad różem z Bourjois, Lovely i I heart makeup. Wszelkie sugestie mile widziane! Jeśli nie uda mi się nic kupić, to powrócę do używanego dotychczas różu z Catrice Illuminating Blush w odcieniu 010 I Am Nuts About You. Na liście znalazł się też puder ryżowy z Wibo, ale nie dla mnie a dla mamy, więc nie będę się o nim rozpisywać.

Produkty do makijażu oczu ograniczę do tuszu do rzęs i żelu do brwi. Mój ostatnio ulubiony tusz z Maybelline powoli kończy swój żywot i postanowiłam spróbować teraz czegoś nowego (i tańszego). Czytałam i słyszałam wiele pozytywnych opinii o tuszu z Lovely, Lash Extension. Ma on ładnie rozdzielać rzęsy, nie obsypywać się i długo utrzymywać. Mam nadzieję, że to prawda! Co do brwi, to teraz używam żelu z Golden Rose i całkiem fajnie mi się sprawdza, bo mocno utrwala niesforne włoski. Jednak irytuje mnie trochę, że nabiera się go sporo na szczoteczkę i można sobie upaćkać skórę, a w porannym pośpiechu czasem mi się to zdarza. Eyebrow Stylist z Wibo który planuję kupić ma chłodny odcień i również ma być bardzo trwały.

Teraz sekcja produktów do ust. Tutaj planuję kupić Carmex w słoiczku. Nic tak ekspresowo nie koi moich ust jak ten mentolowy specyfik (ten w słoiczku jak dla mnie działa trochę lepiej niż sztyft). Zużyłam już niezliczone opakowania i mimo testowania innych produktów, zawsze kupuję kolejny słoiczek. Mam też nadzieję dorwać K-Lips z Lovely w odcieniu Nautral Beuty, chociaż uważam to raczej za zadania niemożliwe do wykonania. Nawet w czasie braku promocji są one często wyprzedane, a co dopiero w okresie promocyjnym. Mam już zestaw K-Lips w odcieniu Milky Brown - uwielbiam go i sięgam po niego bardzo często! Kredka jest świetnie napigmentowana i bardzo kremowa, przez co jej aplikacja to czysta przyjemność. Zestaw lekko zastyga i jest komfortowy na ustach. Nie utrzyma się cały dzień na ustach, chociaż trwałość jest bardzo dobra, ale nie wysuszy też ust na wiór. Szkoda tylko, że przed okresem promocji zestaw podrożał. Uff, to już chyba wszystko. Teraz trochę informacji organizacyjnych.

  • Kiedy trwają promocje?
  • Promocje trwają w dniach 20-28.04 i nie są podzielone na różne działy. Tak więc w całym okresie trwania przecen, taniej kupicie zarówno produkty do twarzy, oczu i ust, a nie będzie to rozbite tak jak miało to miejsce do tej pory.

  • Jak uzyskać większy rabat?
  • Aby zwiększyć rabat z 49% do 55% należy zainstalować aplikację Klubu Rossmann i zarejestrować się w programie. Oprócz tego, trzeba kupić co najmniej trzy produkty z różnych kategorii (twarz, oczy, usta, a więc, np. korektor, pomada do brwi, szminka).

  • A jak wasze plany zakupowe?
  • Co zamierzacie kupić albo, w zależności kiedy to czytacie, co udało wam się upolować? Czy może nie interesuje was przepychanie się do szafy z ulubionym produktem i darujecie sobie zabawę w promocje? Czekam z niecierpliwości na wasze komentarze! Jeśli macie pytania, to koniecznie piszcie.

    Old school vibes

    Heloooo everyone! The weather has been so wonderful here in Poland for the last few weeks that finally I could make use of a leather jacket (one more reason to love spring). Actually, despite the days it was raining, I was living in the one you can see in today's post. Whenever I dashed out of the house in the morning, my hands almost automatically reached for this jacket and along with dark skinny jeans, it served as my uniform. Needless to say, then, that I love it! Firstly, because it's such a versatile piece of clothing that can go with most of the things in my closet, and secondly I love that it's so unique in a sense that it's not the omnipresent biker jacket design (not that I don't love biker jackets!). It's got an old-school vibe to it and I wouldn't be surprised if I found a similar one in my attic among broken vinyl records and old pairs of flared jeans; not to mention that I would most probably do a humiliating happy dance if such a thing happened. The outfit is pretty basic and simple (that's the way, uh-huh uh-huh I like it). And the cherry on the top (even the colours agree) is the red bandana that is probably as old as I am. It couldn't get more old-school than that.

    Nareszcie nadeszła pogoda, kiedy można zrobić użytek ze skórzanej kurtki (kolejny powód, żeby kochać wiosnę!). W ciągu ostatnich dwóch tygodni, oprócz kilku dni kiedy padało, praktycznie codziennie przed wybiegnięciem z domu na autobus, sięgałam zawsze po nią. Razem z ciemnymi rurkami i wygodnymi butami, tworzyła ostatnio mój uniform. Nie trzeba więc dodawać, że ją uwielbiam. Dlaczego? Po pierwsze pasuje do większości rzeczy które na co dzień noszę, a po drugie podoba mi się to, jak wygląda. Nie jest to klasyczna ramoneska, a bliżej jej raczej do kurtki, którą mogłabym wygrzebać gdzieś na strychu między popsutymi płytami winylowymi i starymi dzwonami (już wyobrażam sobie ten dziwaczno-upokarzający taniec szczęścia, w razie gdybym rzeczywiście coś podobnego znalazła). No uwielbiam ten jej old-choolowy charakter! A z białą koszulą (z używaka) i czerwoną bandanką, która prawdopodobnie jest moją rówieśniczką, nie znajduję lepszego słowa do opisania dzisiejszego stroju niż old school.

    Leather jacket / skórzana kurtka: Zara (sale) | white shirt / biała koszula: second-hand shop | jeans / dżinsy: Zara (sale) | ankle shoes / botki kowbojki: Massimo Dutti (sale) | bag / torebka: Zara

    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara, czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    miodowe botki kowbojki Massimo Dutti
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka
    skórzana kurtka Zara czerwona bananka

    PS Remember that if you want to be up to date and see more content that I don't share here, you can follow me on Facebook and Instagram! :)

    PS Jeśli podoba Ci się to, co przygotowuję i chcesz być na bieżąco, to możesz polubić profil One Cellar Door na Facebooku i Instagramie! :)

    How to style bomber jacket? | Jak nosić bomberkę?

    Thanks to my newly acquired ability to braid my hair, I welcome you with nice new hairstyle (btw, I chopped my hair, yay!). In my opinion I look more or less like Hermione Granger, which I like and regret that I don't have any flying broomstick in my kitchen equipment or even a wand that would go with the hairstyle, not to mention a magic robe with embroidered Hogwarts' logo. Nevertheless, I've got only bomber jacket to present you today.

    Dzięki nowo nabytym zdolnościom zaplatania warkoczyków, witam się z Wami z fryzurą niemal magiczną, bo jak dla mnie wyglądam jak Hermiona Granger. Na pewno miotła, ewentualnie różdżka i czarne szaty z emblematem Hogwartu pasowałby jak ulał. Jednak niestety moja miotła magicznych zdolności nie wykazuje. Nie posiadam też różdżki, ani nic, co miałoby wyszyty emblemat Hogwartu, dlatego dziś do zaprezentowania mam tylko bomberkę. Ale fotografujące się dziewczyny z miotłą wzbudziłyby zapewne więcej uśmiechów i spojrzeń, niż tylko fotografujące dziewczyny. Tak zgaduję.

    Bomber jacket / bomberka: Zara (sale) | jeans / dżinsy: Zara (sale) | ankle shoes / botki: Zign | bag / torebka: Monnari

    how to style a bomber jacket

    I've been looking for my perfect bomber jacket for a while now and during last sale at Zara I finally purchased my perfect model. When it comes to choosing one, to avoid a random purchase, I had strict criteria: it had to have subtle colours (olive green, black or navy blue) and no unnecessary embellishments were allowed. The price tag was also important. As you can see in the pictures below (and infer from the 'sale' word) my new purchase met all criteria. My only concern about bomber, was that it can make look a bit bulky and seem even smaller, which is a major concern for a girl like me (5'3" or 160cm). To solve that problem, I simply wore all the rest things dark and close-fitting. Plus, pointy heeled ankle shoes in the same colour as trousers give me a few extra centimetres. Well, I must say I love my new purchase (so comfortable and versatile) as well as today's outfit. And what do you think? :)

    Kurtkę typu bomber (swoją drogą dziwnie to brzmi po polsku) chciałam mieć już od bardzo dawna, ale nigdy nie znalazł się taki model, który odpowiadałaby mi w 100%. A to zły kolor, nieodpowiednia długość, czy za wysoka cena. Żeby uniknąć przypadkowego zakupu, którego potem zapewne bym żałowała, w głowie maiłam jasno określone kryteria. Wymagania były następujące: kolor miał być stonowany (zgniła zieleń, czerń ewentualnie granat), brak zbędnych ozdóbek i cena najlepiej poniżej 100zł. W końcu na tegorocznych przecenach udało mi się upolować wypatrzony wcześniej model w Zarze. Bałam się tylko, że taki rodzaj kurtki, która nie jest zbyt przylegająca, może dodać kilogramów. Wiec żeby nie wyglądać jak ludzik Michelin, reszta ubrań została ciemnoszara bądź czarna. Aby dodać sobie kilka centymetrów i jednocześnie wyszczuplić optycznie nogi, wybrałam czarne rurki i botki w takim samym kolorze ze spiczastym czubkiem. Z efektu jestem bardzo zadowolona i nie narzekam już na skutki Tłustego Czwartku. :) A jak Wam podobają się zdjęcia?

    Zara KURTKA BOMBERKA zielona

    In conclusion, fun and completely irrelevant fact, with regard to Hermione and flying broomstick. Did you know that they actually have Quidditch (real) World Cup?!

    Na zakończeni zupełnie niestotna informacja odnionie Hermiony i latającej miotły. Czy wiedzieliście, że w prawdziwym świecie też istnieją coś takiego jak Mistrzostwa Świata w Quidditchu?!

    Zara KURTKA BOMBERKA zielona
    Zara KURTKA BOMBERKA zielona
    Zara KURTKA BOMBERKA zielona
    Zara kurtka bomberka zielona
    Zara KURTKA BOMBERKA zielona, jeansy czarne rurki zara, torba granatowa Monnari
    botki czarne Zign, rurki czarne zara

    All-in-one face mask

    Face mask is not something that has always been present in my skincare routine. Perhaps, because whenever I used one, not only didn't I see any beneficial effects but also they simply irritated my super-sensitive skin. And, yes, you know how the story continues. The title is terrible as it destroys the atmosphere of mystery and suspense. Yep, there is a happy ending in this story - I found my perfect face mask. This cleansing mask with blue clay from Bania Agarfii is not only great for pores but also for times when your skin needs sleep in a tube. So if you wanna know exactly why it's so perfect or whether it would be perfect for you, you gotta keep reading.

    Maseczki do twarzy nie od dawna obecne są w mojej pielęgnacji skóry. Powodem pewnie jest to, że większość drogeryjnych specyfików nie dość, że nie dawała żadnych pozytywnych rezultatów, to jeszcze podrażniała moją wrażliwą skórę. Cóż, już pewnie wiecie jak dalej potoczy się ta historia (tytuł-spoiler rujnuje atmosferę tajemniczości i niepewności). Tak, znalazłam w końcu maseczkę, która działa. Śmiało mogę powiedzieć, że to mój ulubieniec. Oczyszczająca maska do twarzy z niebieską glinką Bania Agafii, bo to o niej dzisiaj mowa, nie dość, że pięknie oczyszcza skórę, to jeszcze ratują moją twarz za każdym razem, gdy po niewielu godzinach snu, następnego dnia trzeba wstać i funkcjonować, nie przypominając przy tym zombie. Z firmy Babuszki Agafii miałam też dwie inne maseczki (dziegciową i multiwitaminową) i z obiema się polubiłam, ale to ta skradła moje serce i już drugie opakowanie jest u mnie na wykończeniu. Dlaczego tak ją uwielbiam i czy sprawdzi się również u Ciebie? O tym dowiesz się czytając dalej.

    recenzja maseczki oczyszczającej z niebieską glinką bania agafii

    VIEW MORE »

    Powered by Blogger.
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...