Top Social

Mgiełki z Bath & Body Works - zapachy na lato i nie tylko

7/15/2017

Lato tego roku nie jest może szczególnie upalne, jednak nadal aura nie sprzyja ciężkim perfumom. Mieszanka letniego, parnego powietrza i duszącego zapachu może okazać się wybuchowa. Perfumy pokroju Black Orchid od Toma Forda muszą poczekać na chłodniejsze miesiące. Teraz natomiast warto rozważyć wypróbowanie mgiełek zapachowych. W zeszłym roku pierwszy raz, po wielu pozmyślaniach i starannej analizie możliwych strat i zysków (!) skusiłam się na przesławne mgiełki z Bath & Body Works. Po około 12 miesiącach stosowania chciałabym się z Wami podzielić opinią, czy warto je kupić. Ciekawi? Zapraszam do czytania. 😉

Bath & Body Works mgiełki, Sea Island Cotton, Honolulu Sun, White Citrus

Będąc w zeszłym roku pierwszy raz w firmowym sklepie B&BW w Złotych Tarasach spędziłam tam chyba z godzinę - przepadłam jak dziecko w sklepie z cukierkami. Mgiełek, balsamów i mydeł, żeli pod prysznic, świec zapachowych, i jeszcze innych produktów, których nawet nie pamiętam było tyle, że mnogość wyboru okazała się wadą. 😜 Jedno opakowanie ładniejsze od drugiego. I jak tu wybrać jeden produkt?! Na początku chciałam kupić tylko jedną mgiełkę na próbę, ale promocja w której trzy można było dostać w cenie dwóch, spowodowała zmianę planów. Na początku rozsądek jeszcze próbował walczyć i przeliczać. Cyferki zaczęły latać po mojej głowie, trybki zaczęły zgrzytać, machina zaburczała i wypluła wynik (czyt. policzyłam w głowie), że kupując, jak sugeruje mi promocja, 3 zapachy w cenie dwóch zapłacę 60zł (mówię o mniejszych pojemnościach 88ml), a więc niewiele mniej niż za zapach kochanych perfum Eternity (w interencie już od 90zł) #biednystudenciak. A o tych już wiem, że mogę na nie liczyć, bo nie dość, że cudownie pachną, to jeszcze będą "działać" przez cały dzień. Z dotychczas stosowanymi mgiełkami bywało różnie. Jeden pachniały gorzej inne lepiej, ale zazwyczaj chwilę po "psik psik and psik psik again", po zapachu nie było ani śladu. No i jakbym miała płacić za piękny, ale okropnie nietrwały zapach mgiełki niemal tyle, co za porządne perfumy, to nie ukrywam, że byłabym nie w sosie po takiej transakcji. Co prawda w sieci słyszałam same zachwyty nad tymi produktami, no i ciekawość zwyciężyła. I powiem wam, że bardzo dobrze, bo mgiełki nie dość, że zdały egzamin trwałości, to jeszcze okazało się, że używałam ich nie tylko latem ale praktycznie cały rok. Wiadomo, nie będzie to zapach tak trwały jak perfumy, ale po 6-8 godzinach nadal jest wyczuwalny, a czasem takim wynikiem nawet perfumy nie mogą się pochwalić. Co więcej, plastikowa butelka, w przeciwieństwie do szklanego flakonika, jest dużo wygodniejsza, jeśli chcemy zapach zabrać do torebki, by w razie potrzeby w ciągu dnia go odświeżyć.

Tak jak już wspomniałam, skuszona promocją zdecydowałam się na trzy zapachy. Nad dwiema z nich: Sea Island Cotton i Honolulu Sun zbytnio się nie wahałam, bo spodobały mi się od razu. Sea Island Cotton okazał się najbardziej uniwersalny. Według opisu znajdziemy tu takie nuty jak: bawełna, biała frezja, białe piżmo. Dla mnie pachnie on po prostu czystością i świeżością, jakkolwiek dziwnie to nie brzmi. Nie jest to bynajmniej zapach odświeżacza powietrza. Określenie elegancki to też trochę za dużo, ale jest on subtelny i delikatny i bardzo przyjemny. A w nawiązaniu do nazwy, która sugeruje, że wyczujemy tu bawełnę, to pachnie on trochę jak czyste pranie. Z czystym (nomen omen) sumieniem mogę go Wam polecić. Drugi ulubienic to Honolulu Sun i tutaj nazwa idealnie pasuje. Zapach jest tak radosny i rześki, że aż wprawia w dobry nastrój, przywołując na myśl słoneczne plaże z kokosowymi plamy. Zaś nuty zapachowe: świeży kokos, morska bryza (nie wiem jak producenci uzyskali taki zapach😁), skąpane w promieniach słońca (!) cytrusy i białe piżmo mówią same za siebie. Jest to idealny zapach na wakacje. Szkoda tylko, że teraz nie widzę go na stronie sklepu. Problem natomiast był przy wyborze trzeciego, "gratisowego" zapachu. Ostatecznie padło na cytrusową mgiełkę White Citrus. Kwaśne nuty cytryny, grejpfruta, mandarynki, złagodzone lilią wodną, frezją i piżmem w opisie brzmią fajnie. Głównie skusił mnie tutaj zapach grapefruita. W praktyce jednak zapach wypada trochę kiepsko - nie da się rozróżnić poszczególnych nut, a ja czuję tu tylko jeden zblendowany zapach. Lubię takie nuty, ale jako jeden ze składników, a nie w wersji solo i tej mgiełki używałam najrzadziej. Nie jest to natomiast brzydki zapach, cytrynowej świeżości produktów do czyszczenia łazienki tu nie uświadczycie. Jeśli kochacie cytrusy, to ten również może przypaść Wam do gustu. Jednak moim ulubieńcem on nie został. Również nie widzę go na polskiej stronie producenta i tego akurat już mniej żałuję. Dodam jeszcze, że wszystkie produkty stosowałam dosyć często przez cały rok i jeszcze się nie skończyły, więc są też wydajne. Jeśli więc traficie na zapach, który was urzeknie, śmiało możecie kupić sobie buteleczkę na próbę. Ze swoich doświadczeń wnioskuję, że nie pożałujecie. 😉

Ktoś z Was stosował mgiełki z Bath & Body Works? Jeśli tak, to z chęcią przeczytam, jakie zapachy polecacie, a które nie przypadły Wam do gustu. Do następnego! 😘

33 komentarze on "Mgiełki z Bath & Body Works - zapachy na lato i nie tylko"
  1. Ja to jeszcze nigdy nie miałam mgiełek B&BW. Myślę, że z tych, które pokazujesz najbardziej odpowiadałabym mi White Citrus. Szkoda, że u mnie nie ma tego sklepu, bo bywałabym tam często :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała ten sklep blisko, to pewnie też byłabym tam częstym gościem :D

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze ich. Ciekawa jestem jak pachną :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz kiedyś w Warszawie, to warto przejść się do ich sklepu i sprawdzić ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam letnie mgiełki :) Niestety tych nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będziesz miała okazję, to warto się z nimi zapoznać :)

      Usuń
  4. Uwielbiam mgiełki! Tych jeszcze nie miałam:3

    sandziv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto te wypróbować ;) Pozdrawiam :*

      Usuń
  5. so nice post :)
    have a nice weekend :)

    https://www.instagram.com/tijamomcilovic/
    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  6. thanks for sharing these! i am interested to try :)

    saying hello all the way from the Philippines!
    i hope you can drop by my blog too and follow if you like.

    have a great day! :)

    xoxo, rae
    http://www.raellarina.net/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy ich nie miałam ale coraz bardziej mnie kusza :)
    www.stylishmegg.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rozumiem, rozumiem, bo fajne są. 😁

      Usuń
  8. nie miałam tych mgiełek jeszcze okazji testować.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kiedyś przy okazji je sprawdzić. 😉

      Usuń
  9. Nie miałam okazji wypróbować tych mgiełek, aczkolwiek używałam innych, które uwielbiam. :)
    MÓJ BLOG - KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tych jeszcze nie miałam,ale mgiełki to mój stały bywalec w torebce w lato :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie się prezentują, też kupię ale jeszcze niewiem jaki zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem.😁 Jest ich tyle (i większość kusi), że ciężko się zdecydować!

      Usuń
  12. No właśnie, tak to jest z mgiełkami, kosztują często tyle co perfumy, a wiadomo co jest skuteczniejsze. Sama stronię od takich produktów, głównie z obawy o krótką trwałość lub mało oryginalny zapach. Ale zaciekawiłaś mnie tymi mgiełkami, kiedyś trzeba spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji warto odwiedzić sklep i przetestować zapachy. Sea Island Cotton polecam jako pierwszy zapach do testów :D

      Usuń
  13. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś trafić do B&BW

    OdpowiedzUsuń
  14. z Bath Body Works miałam tylko świeczkę, nigdy nie testowałam tych mgiełek, ale muszę wreszcie je zakupić :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie świeczek nie miałam, a chętnie bym wypróbowała :)

      Usuń
  15. Those look like very useful products. Thanks for sharing! :)
    Would you like to follow each other ? Let me know: shoppingholic-dreamer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nareszcie mogę u Ciebie komentować. Cześć.
    Kiedyś używałam mgiełek, ale ostatnio używam do odświeżenia twarzy wodę termalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć! Super, strasznie się cieszę. Nie mam pojęcia co było nie tak. 😓 A co do wody termalnej, też swego czasu używałam, Uriage i La Roche Posay i bardzo lubiłam. 👌

      Usuń
  18. Ja właśnie jestem na etapie poszukiwania tej idealnej mgiełki! Cieszę się, że trafiłam na Twój wpis :)
    Pozdrawiam

    www.makesitsimple.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ja się cieszę, że post był przydatny! Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Oh. thank you for interesting post)
    i'm a new follower of your blog, can you follow mine and support me?

    FASHIONLOVIN'

    OdpowiedzUsuń