Holidays.

by

books, Lolita, Northanger Abbey, Bojowa pieśń tygrysicy, opactwo Northanger, książki, wakacje

After an inapropriately long (yet reasoned) break from blogging I'm back on track. My summer holidays have begun so I finally have time to do whatever I want (little exaggeration) which currently equals a. aimless wandering (slash cycling) around the city b. eating too much c. catch up on reading and watching movies and d. (hopefully) from today blogging more regularly. Regularity - familiarize with this word!

Po niepoprawnie długiej przerwie od pisania wracam. Moje wakacje już od trzech tygodni trwają w najlepsze, co ni mniej ni więcej oznacza tyle, że mam nieprzyzwoicie dużo czasu, który w znakomitej części (przesadzam tylko troszeczkę) mogę spożytkować jak tylko dusza zapragnie. A jak się okazuję moja dusza nie pragnie niczego więcej oprócz a. bezcelowego błąkania się po mieście b. spożywania zbyt wielu pokarmów (bo to przecież standardowa zachcianka duszy) c. nadrabiania zaległości w czytaniu/oglądaniu filmów i d. od dziś (mam nadzieję!) regularnego blogowania. Regularność to słowo z którym zdecydowanie lepiej powinnam się zaprzyjaźnić.



Follow on Bloglovin